![]() "Liderzy, debiutanci, maruderzy" - Polityka 24.09.2008
2008-09-26 Po raz dwunasty rozstrzygnęliśmy ranking „Polityki" na najlepszych posłów, na najbardziej udane parlamentarne debiuty oraz wskazaliśmy tych, którym dziennikarze - sprawozdawcy parlamentarni - wysłali sygnały ostrzegawcze.
Kolarskie koszulki z nr 1 wręczyliśmy dziesięciorgu najlepszym posłom, dyplomy otrzymało pięciu wyróżnionych debiutantów, znaki ostrzegawcze (autentyczne, niezbędne w wyposażeniukażdego samochodu) przeznaczono dla trójki parlamentarzystów najniżej ocenionych. Uroczyste ogłoszenie wyników rankingu odbyło się 18 września w salach klubowych w Sejmie z udziałem marszałka Bronisława Komorowskiego, członków prezydium oraz posłów ze wszystkich ugrupowań. Obecny ranking był rekordowy. Kandydatów typowało prawie 40 dziennikarzy ze wszystkich najważniejszych mediów. Na liście debiutantów znalazło się 17 nazwisk. Do tytułu najlepszych pretendowało blisko 60 osób, ale lista tych, którym należy się ostrzeżenie, też była długa, bo liczyła aż 54 nazwiska. Niektórzy posłowie kandydowali zresztą w obu tych kategoriach. Najbardziej wyrazisty jest tu przypadek Janusza Palikota, który zebrał mnóstwo pochwał za działalność poselską i może uchodzić za najbardziej wyrazistą postać polskiego Sejmu, jak i nagany, głównie za pytania o stan zdrowia prezydenta. Zdecydowanie przeważyły jednak oceny pozyty wne i Palikot znalazł się w gronie najlepszych. Tym bardziej że w rankingu oceniano pracę sejmową. Wyniki ogłaszamy w porządku alfabetycznym (cytując uzasadnienia oceniających dziennikarzy), gdyż jednoznacznych zwycięzców nie udało się wyłonić - różnice w oddanych głosach były minimalne, a zdarzało się, że kandydaci otrzymywali taką samą liczbę wskazań. Posłowie najlepsi Ludwik Dorn (PiS) - za bardzo szybkie przeistoczenie się z żelaznego Ludwika w niezwykle pracowitego szeregowego posła komisji zdrowia, za umiejętność porozumiewania się z posłami innych ugrupowań, za szybkość, z jaką nauczył się tej nowej dziedziny, i pasję, z jaką się jej oddał, rezygnując w realu z politycznych utarczek, które prowadzi na swoim blogu. Ów blog dziennikarze ocenili również bardzo wysoko. Witold Gintowt-Dziewałtowski (SLD) - za wyjątkową kompetencję w sprawach samorządu terytorialnego, za przygotowanie kompleksowego kodeksu wyborczego. Za brak politycznego zacietrzewienia i wielką cierpliwość w objaśnianiu tematyki, w której o d lat się specjalizuje. Premia za brak parcia na szkło. Andrzej Grzyb (PSL) - przewodniczący Komisji Europejskiej, dzięki któremu praca tej komisji koordynującej wiele działań z zakresu integracji przebiega bezkonfliktowo, mimo że tematyka jest trudna i najeżona rafami. Posła Grzyba doceniono za spokój i umiejętność wysłuchania różnych racji, zwłaszcza w trakcie debat na temat ratyfikacji traktatu z Lizbony. Ryszard Kalisz(SLD)-zakompetencję, zwłaszcza podczas prac komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Przewodniczenie sejmowej komisji śledczej badającej sprawę Barbary Blidy oceniano już różnie. Spodziewano się m.in. przyspieszenia prac. Posła Kalisza doceniono także za dar szybkich polemik i ripost oraz umiar w prezentowaniu stanowiska w swej partii w sprawach nawet najbardziej kontrowersyjnych. Joanna Kluzik-Rostkowska (PiS) - po raz pierwszy jest posłanką, ale tylko raz wskazano ją w kategorii „debiuty". Znalazła się natomiast w czołówce posłów najlepszych, co oznacza, że szybko wrosła w sejmowy krajobraz jako znakomita specjalistka od spraw społecznych i rodziny. Bez politycznego zacietrzewienia, ale z wielką determinacją broni swych pomysłów, nad którymi pracowałajako pełnomocnik do sprawrodziny w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. Umie znakomicie współpracować ze środowiskami, które są jej nawet ideowo bardzo odległe. Paweł Kowal (PiS) - w po przednim rankingu był w gronie wyróżnionych debiutantów, tym razem przeszedł, i to zdecydowanie, do kategorii „najlepszych". Doceniony za pracę w komisji spraw zagranicznych, za ciągłe poszerzanie swej wiedzy, za życzliwość nawet dla przeciwników politycznych, także za umiejętne komunikowanie się z mediami. Zauważono również, że staje się celnym i ciętym szermierzem podczas polemikna sali plenarnej, ale bez agresji i osobistych przytyków. Janusz Palikot (PO) - doceniono go przede wszystkim za sam pomysł stworzenia komisji Przyjazne Państwo, która odbyła ponad 150 posiedzeń, przeanalizowała setki biurokratycznych przepisów. Mimo że na razie efekty nie są zbyt imponujące, to jednak dorobek prac komisji jest duży i jeżeli rząd zechce z niego skorzystać, można szybko wprowadzić wiele zmian czyniących państwo przyjaznym dla przedsiębiorców i obywateli. Stworzył też za własne pieniądze stronę internetową, na której obywatele mogą zgłaszać utrudniające im życie przepisy. Jest niewątpliwie wielką, choć kontrowersyjną osobowością tego Sejmu. Paweł Poncyljusz (PiS) - to trochę brat bliźniak Palikota w komisji Przyjazne Państwo, ale bez kontrowersyjności czy skłonności do wywoływania skandali. Ponadpartyjną współpracę obu posłów dziennikarze docenili najbardziej, podkreślając również bardzo dobre przygotowanie merytoryczne posła Poncyljusza, umiar i dystans wobec najbardziej radykalnych pomysłów własnej partii. Jakub Szulc (PO) - legislacyjny motor komisji finansów publicznych - tak się o nim mówi i to zauważają dziennikarze. Autor wielu projektów ustaw, nadzwyczajnie pracowity, choć rzadko zauważany przez media, bo nie wdaje się wpolityczne spory i bijatyki. Janusz Zemke (SLD) - poseł z naj dłuższym stażem w naszym rankingu, wyróżniony zresztą nie po raz pierwszy. Przewodniczący komisji obrony narodowej oraz przez kilka miesięcy komisji do spraw służb specjalnych. Bardzo precyzyjny w wypowiedziach, zawsze znakomicie przygotowany do wystąpień publicznych. Polityczny umiar, ogromna dyskrecja tam, gdzie idzie o sprawy bezpieczeństwa i służb, ale twardo broniący swego zdania, gdy uważa, że jakaś sprawa powinna zostać poddana pod osąd opinii publicznej. Bardzo blisko podium znalazła się spora grupa parlamentarzystów. O włos od dziesiątki najlepszych był Zbigniew Chlebowski, szef klubu PO, ceniony za pracę przewodniczącego komisji finansów publicznych i coraz lepsze wystąpienia podczas obrad plenarnych. Bardzo dużo pochlebnych opinii zebrała Anita Błochowiak • (SLD), pracująca z coraz większym powodzeniem i znajomością materii w komisji finansów, odrabiając wizerunkowe straty, jakie poniosła podczas obrad komisji badającej aferę Rywina. Docenieni zostali Andrzej Czuma (PO), Janusz Piechociński (PSL) oraz Aleksandra Natalli-Świat (PiS), laureatka poprzednich rankingów, nadal postrzegana jako jedna z najbardziej zapracowanych posłanek. Najbardziej obiecujące debiuty Magdalena Gąsior-Marek (PO) - szybko ją dostrzeżono, bo często zajmuje się sprawami na pograniczu pracy parlamentarnej i działalności społecznej. Bardzo pożyteczna była akcja Krewniacy, którą z wielkim oddaniem popularyzowała (upowszechnianie idei honorowego krwiodawstwa i popularyzacja przeszczepów). Mariusz Kamiński (PiS) - ceniony jest przede wszystkim jako bardzo sprawny i otwarty rzecznik prasowy PiS. Ambitny, szybko uczy się poselskiego rzemiosła. Wśród nowych twarzy PiS wyróżnia się polityczną przebojowością, łączoną z coraz lepszym merytorycznym przygotowaniem. Joanna Mucha (PO) -być może najbardziej udany sejmowy debiut. Z wyjątkową kompetencją wypowiada się w kwestiach ekonomicznych, ale potrafi też pokazać polityczny pazur. Nie widać żadnej tremy, nawet podczas bardzo trudnych wystąpień, głównie w sprawach służby zdrowia. Elżbieta Jakubiak (PiS) -spokój, rozwaga, ale gdy trzeba, także polityczna waleczność. Bardzo solidnie wykonuje w Sejmie swoje obowiązki. Rządzący nie maj ą z nią łatwego życia, bona wielu sprawach (administracja, sport) zna się bardzo dobrze. Bożena Kotkowska (SDPL - Nowa Lewica) - ma na swoim koncie 83 wypowiedzi, 26 interpelacji, 13 zapytań, 18 oświadczeń. To wszystko świadczy o wyjątkowym zaangażowaniu w pracę Sejmu. Jej specjalizacja to trudne problemy dzieci, młodzieży, edukacji. W kategorii debiutów bardzo blisko podium znaleźli się -Jan Dziedziczak (PiS), Grażyna Gęsicka (PiS) oraz Bartosz Arłukowicz (SDPL- Nowa Lewica). Sygnały ostrzegawcze Konstanty Miodowicz (PO) - za zupełny brak poselskiej aktywności i wyjątkowe kaleczenie polszczyzny, przemawianie językiem mało zrozumiałym lub zupełnie niezrozumiałym. Nie potrafi znaleźć sobie w Sejmie miejsca. Stracony mandat - to bardzo częsta opinia. Nelly Rokita (PiS) - to drugi stracony mandat, szkoda, że zastąpiła takiego urodzonego polityka jak Jan Rokita. Nie widać żadnej jej aktywności poselskiej, a publiczne wystąpienia to pasmo porażek. Zbigniew Ziobro (PiS) - Sejm służy mu wyłącznie do urządzania konferencji prasowych, nie pracuje w komisjach, nie występuje podczas obrad plenarnych, wyjąwszy jedno wystąpienie we własnej obronie. Lekceważy Sejm, organizując poza Warszawą konferencje prasowe w dniach posiedzeń plenarnych. Dziennikarze szczególnie krytykowali go za to, że nie został nawet członkiem komisji sprawiedliwości, a więc zrezygnował z walki o swoje podstawowe postulaty odnoszące się do prawa karnego i wymiaru sprawiedliwości. Kandydatów do „sygnałów ostrzegawczych" było wielu. W czołówce znaleźli sięArkadiusz Mularczyk (PiS), postrzegany wyłącznie jako cień Ziobry, i Beata Kempa (PiS) za nadmiar agresji w każdym wystąpieniu i za zamulanie prac komisji śledczej. Tradycyjnie już nie może swoim stylem bycia przekonać do siebie Jacek Kurski (PiS), któryjuż wpoprzednim rankingu otrzymał żółtą kartkę. Bardzo krytyczne opinie zebrała Jolanta Szczypińska (PiS) za bezrefleksyjne powtarzanie stanowiska własnej partii. Zawodzą dziennikarzy Maciej Płażyński i Longin Komołowski, na temat których opinie nie są tak jednoznacznie ostre, ale ich przykład pokazuje, jak trudno odnaleźć się posłom niezrzeszonym. Grzegorz Napieralski (SLD) zebrał sporo żółtych kartek za zupełny brak aktywności poselskiej, bardzo słabe wystąpienia podczas ważnych debat i skupienie się na wewnątrzpartyjnej rywalizacji z Wojciechem Olejniczakiem (jego też nie oszczędzano, choćgłosów krytycznych było z de cy do wanie mniej) i nieczytelne gry wokół ustawy medialnej. Jeśli dodać do tego bardzo dużą porcję krytyki, jaką zebrał Jarosław Kaczyński (PiS), to wyraźnie widać, że partyjne i parlamentarne przywództwo przeżywa kryzys. Sejm nie jest miejscem polemik na wysokim poziomie, brakuje mu wielkich mówców. Liderzy skupiają się raczej na międzypartyjnych grach i wymuszaniu dyscypliny na własnych szeregach. Po raz pierwszy w naszych ankietach zdarzały się takie wskazania: - Ostrzeżenie należy się całemu klubowi PiS za intelektualną jałowość, bezrefleksyjne podporządkowanie sięliderowi. Podobniew przypadku PO: - Gdy liderzy zasilili rząd, ten klub nie ma żadnego pomysłu na istnienie, nie kreuje nowych twarzy, nie potrafi sprawnie przeprowadzić żadnej akcji. Nasz ranking pokazuje Sejm, jaki widzą z bardzo bliska pracuj ący w nim dziennikarze. Osąd opinii publicznej jest znacznie surowszy, skoro Wysoką Izbę zaufaniem obdarza tylko 16 proc. ankietowanych.
|